środa, 23 sierpnia 2017

Nasz dom. Dlaczego remontujemy stodołę? Od czego zacząć remont stodoły?


Budowa domu czy też modernizacja istniejącego już budynku to ogromny koszt. Każdy budujący czy remontujący, zawsze staje przed pytaniami dotyczącymi kwestii finansowej.
Budowa jest o tyle prosta, że zaczyna się od zera. W przypadku budynku już istniejącego, trzeba godzić się na wiele kompromisów, a zanim do nich dojdzie trzeba wiele rzeczy sprawdzić.
W przypadku budynku gospodarczego należy:
- zorientować się jakie dokumenty trzeba załatwić i jakie warunki należy spełnić aby przekształcić budynek gospodarczy w mieszkalny,
- sprawdzić na jakiej działce stoi budynek (kwestia kredytu) i pobrać mapy z wydziału kartograficznego do celów własnych aby zobaczyć jak jest usytuowany na mapach w urzędzie,
- zrobić ekspertyzę techniczną (to najlepiej przed zakupem) która pozwoli ocenić jaki będzie koszt inwestycji i odpowie na pytanie, w jakim stanie jest budynek,
- znaleźć dobrego architekta i geodetę, najlepiej żeby jeden współpracował z drugim.

Na czym polega ekspertyza techniczna budynku?


Ekspertyza techniczna nie tylko przyda się do projektu ale będzie przydatna również dla nas jako przyszłych właścicieli. Nawet jeżeli już jesteście właścicielami budynku, warto poprosić architekta, o to aby taką ekspertyzę zrobił. U nas było to już w koszcie projektu więc nie płaciliśmy za to dodatkowo.

Na wstępnych oględzinach stodoły, okazało się, że jest ona utrzymana w naprawdę dobrym stanie. Powstała w latach siedemdziesiątych, ale tylko przez pierwszych kilka lat była używana do celów gospodarczych, później stała już pusta, ale dobrze zabezpieczona.

Cegły, z których została wybudowana są w super stanie, dach nie przeciekał, na ścianach nie ma grzyba. Pani architekt oceniła, że budynek to już przynajmniej 20% inwestycji.



Co zawiera ekspertyza techniczna?

W takim dokumencie architekt umieści dokładne wymiary budynku, a także co zawiera wodę, prąd i tak dalej. Opisze konstrukcję i wykończenie, a także umieści tam co należy zrobić.
W naszym przypadku dostaliśmy jeszcze kosztorys ile to może kosztować.
W opisie technicznym, który mieliśmy dołączony do ekspertyzy mamy dokładną kubaturę budynku, opis ścian wewnętrznych, fundamentów, konstrukcji, kominów, stropu, więźby, dachu, izolacji i materiałów wykończeniowych. A także stolarki, wentylacji i instalacji.
Generalnie jest tam wszystko co powinniście wiedzieć o budynku, z którym spędzicie lata.
Oczywiście architekt nie sprawdzi Wam wszystkiego, ale to co powinniście wiedzieć, będziecie wiedzieć.
Czy warto robić taką ekspertyzę? Oczywiście. Nawet jeżeli musicie dopłacić, zróbcie ją.

Co po ekspertyzie?

My chcieliśmy zacząć od razu, najlepiej już zaraz. Ale  zanim cokolwiek zaczęliśmy, trzeba było załatwić setki pozwoleń, papierów, zgłoszeń. Odbyliśmy kilka spotkań z geodetą, wszelkimi urzędami i oczywiście z naszą architekt.
Pierwsze roboty, takie poważniejsze zaczęliśmy dopiero pod koniec lipca 2014, po uzyskaniu wszelkich zezwoleń.
Cała papierologia zajęła nam około 4,5 miesiąca.
0

sobota, 19 sierpnia 2017

Prosty bullet journal czy się sprawdza?


Bullet journal prowadzę od października zeszłego roku i do tej pory wypracowałam sobie dokładnie to, czego mi w takim zeszycie potrzeba. Metodą prób i błędów mam w końcu to co się sprawdza i dzięki czemu jestem zorganizowana.
Właśnie przeniosłam się do drugiego zeszytu i postanowiłam napisać Wam o tym co u mniew bullet journalu się znajduje

Na samym początku miesiąca mam taką kartkę z kalendarza, która pokazuje mi mniej więcej jak układa się cały miesiąc. Ta konkretnie pochodzi z tego bloga.
Cały miesiąc z miejscem na notatki drukuje comiesięcznie  z bloga Aliny Design Your Life
 

Dlaczego nie bawię się w rysowanie? Bo nie mam na to czasu. Poza tym po co mam to robić, skoro są gotowce w internecie, które w 100% mi odpowiadają?
W takim skrócie miesiąca zapisuję wizyty u lekarza, programy, które chcę obejrzeć, ważne wydarzenia czy rzeczy, które potrzebuję załatwić.


Kolejna strona to miejsce na wpisanie rachunków. Tam dokładnie piszę co muszę zapłacić i mam krateczki do zapisywania czy zapłacone czy nie.

Recenzje to miejsce na wpisanie rzeczy, które mam do zrecenzowania. Wpisuję też tam czasem pomysły na posty czy luźne spostrzeżenia, które gdzieś mi przyjdą do głowy.
Social media to tabelka, w której zapisuję swoje posty i miejsce, gdzie o nich wspominałam.
Bardzo mi to ułatwia zapanowanie nad tym, gdzie co się ukazuje.

I to właściwie tyle. Generalnie dzięki temu wszystko mam ogarnięte i w niczym się nie gubię. To bardzo prosty bullet journal bez żadnych udziwnień ale w zupełności mi wystarcza.
Oczywiście co jakiś czas próbuję czegoś nowego i pojawiają się nowe strony w moim zeszycie ale nie szaleję i zawsze moją podstawą jest to, co tutaj pokazałam.
A jak u Was to wygląda?
0

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Letni ulubieńcy czyli moje sprawdzone kosmetyki na lato.



Bardzo chciałam zdążyć z tym wpisem zanim lato się skończy i cieszę się, że mi się to udało.
Oto kosmetyki, bez których lato nie byłoby takie samo. Są to produkty przetestowane i w 100% ulubione.

Aix woda mineralna w sprayu
absolutnie niezbędny produkt na lato, nie tylko do basenu ale także na co dzień do odświeżenia twarzy w trakcie upałów. Jedyny minus, duże opakowanie. Raczej nie zabierzecie go ze sobą do torebki. Ale w samochodzie czy w torbie plażowej na pewno znajdziecie dla niego miejsce.


Suchy szampon Batiste
to mój ulubieniec nie tylko w lato ale i cały rok, jednak latem włosy po basenie czy też upałach nie wyglądają tak jakbyśmy tego chciały. Wtedy można się poratować właśnie suchym szamponem.


Sucha olejkowa w mgiełka do ciała Koral Morski Lirene
Absolutnie uwielbiam ten produkt. Pięknie pachnie i dobrze nawilża. Skóra po użyciu tej mgiełki jest mięciutka i naprawdę taka nawodniona. Jedyny minus to fakt, że produkt jest mało wydajny ale oprócz tego same plus. UWIELBIAM!


Krem do rąk i balsam do ust kokosowy Palmers
Bardzo lubię kosmetyki tej firmy ale balsam do ust jest moim hitem. Bardzo dobrze nawilża ma SPF 15 i dodatkowo jest dobry w smaku. Krem również świetnie się sprawuje, aczkolwiek gdy zrobi się zimniej, wrócę do zapachu waniliowego. Na lato kokos według mnie jest bardziej odpowiednią nutą zapachową.


Mus do ciała rhubarb raspberry nivea
Odkąd odkryłam te musy używam ich każdego dnia. Ten zapach jak i cytrynowy to edycja limitowana i o ile cytrynowy nie do końca mi się podoba w kwestii zapachu ten uwielbiam. Jest lekko kwaśny i odświeżający. Bardzo, bardzo lubię! Do kąpieli w lato jest idealny.


Korektor Wibo Deluxe Brightener
W lato nie lubię nosić bardzo kryjących kosmetyków, chyba, że okazja tego wymaga. Jednak jeżeli nie muszę, a chcę zrobić makijaż decyduje się na ten leciutki korektor, który świetnie rozświetla i nie obciąża delikatnej skóry pod oczami. To już moje któreś opakowanie i chętnie do niego wracam.


Antyperspirant Neo Garnier
Nie wiem czy kiedykolwiek polecałam antyperspirant ale ten, to moje odkrycie. Świetnie pachnie, jest rozpylany w postaci takiej suchej mgiełki, która doskonale chroni przed potem. Naprawdę świetnie mi się sprawdza. To jeden z lepszych antyperspirantów, które miałam okazję używać.


Hit spray na komary i kleszcze
Jak mamy lato, to niestety jego minusem są wszelkie insekty. Komary, meszki, kleszcze i inne owady czasami nie dają żyć. Bardzo pomocny wtedy jest spray, który odstrasza je i mamy choć na trochę spokój. Dla mnie tego typu spraye są nieodłącznym elementem każdego wyjazdu.


Mad Love Katy Perry
To mój absolutnie ulubiony zapach. Wyszła teraz też nowa wersja i na pewno się na nią zdecyduję. Ten zapach pachnie pięknie. Słodko, lekko i bardzo, bardzo letnio!

Evree spray do stóp
Nie lubię smarować stóp a ten spray pozwala mi zachować stopy w dobrej formie i co najważniejsze są nawilżone. Dodatkowo teraz w lato można używać spray także jako lekko chłodzącej mgiełki do stóp. Dzięki temu macie pewność, że stopy są świeże, a także nawilżone. Bardzo go lubię! I ten produkt jest mega wydajny!


Bandi krem do twarzy UV Expert
No i wisienka na torcie czyli krem, który idealnie sprawdził mi się w lato. Używałam go nie tylko do opalania ale także pod makijaż. Bardzo dobrze chroni super się rozsmarowuje i nie bieli twarzy. Dodatkowo chroni przed słońcem i przed jego szkodliwym działaniem na delikatną skórę twarzy. Bardzo lubię i polecam!


Trochę tego jest ale jeżeli wytrwaliście do końca to znacie już wszystkich moich letnich ulubieńców. Te produkty są już używane kilka miesięcy, czasami nawet i dłużej więc są porządnie przeze mnie przetestowane.
A Wy jakich macie letnich ulubieńców? Znacie coś z moich produktów?
0

czwartek, 10 sierpnia 2017

DW Home Candles, zamiast Yankee Candle?


Na te świece trafiłam przypadkiem w Tkmaxx i wśród wielu zapachów zdecydowałam się na jeden Vanilla Bean. Po tym gdy ją kupiłam i okazało się, że to strzał w dziesiątkę, byłam raz jeszcze w sklepie, ale niestety wszystkie te ładne zapachy, zostały już wykupione.
To było jeszcze w zeszłym roku ale w lipcu udało mi się kupić dwie nowe świece i jestem nimi naprawdę oczarowana!



DW Home  to firma, która jest bardzo popularna w Stanach. W Polsce można je dostać w TkMaxx w super atrakcyjnej cenie, bo kosztują niecałe 17zł. Za taką pojemność świecy i czas palenia około 33 godzin, to uważam, że cena jest atrakcyjna.
No i do tego ten wybór zapachów!
Warto dodać, że świece przez nich produkowane są wytwarzane z różnych mieszanek woskowych, a dodatkowo są wolne od ołowiu i innych metali, co jest bardzo ważne.

Pierwszy zapach na jaki się zdecydowałam to Vanilla Bean. To piękny i bardzo słodki zapach wanilii. Wydaje się być połączona z równie słodkimi lodami i może trochę z karmelem?
To naprawdę bardzo intensywny i słodki zapach.


Na letnie wieczory zdecydowałam się na Calming waves absolutnie piękny zapach.
To połączenie słodkiej mandarynki ze świeżym cedrem i białym piżmem. Mówię Wam obłęd!
Bardzo letni i nie nachalny zapach.


Papaya mango to zapach, przy którym właściwie nic nie trzeba było by pisać. Słodki, owocowy i bardzo letni! W tym zapachu chyba bardziej wyczuwam mango, ale papaya doskonale dopełnia całości.
Jeżeli szukacie zapachu owocowego to myślę, że ten się Wam spodoba. Pachnie trochę jak te wszystkie sorbety owocowe.


Jeżeli szukacie pięknie pachnących świec w naprawdę rozsądnej cenie, to koniecznie rozejrzyjcie się za tymi. Ja jestem nimi wszystkimi zachwycona i na pewno na tych trzech zapachach się nie skończy. Teraz weszła do internetowego sklepu kolekcja z drewnianymi denkami więc już czekam aż będą dostępne w TkMaxx.

Czy znalazłam alternatywę dla Yankee Candle? Myślę, że poniekąd tak, jednak ja chyba nigdy nie mogłabym całkowicie zrezygnować z YC. Mają cudowne zapachy, ale jednak zaporową cenę. DW Home zaś są dostępne tylko w TkMaxx ale mają super atrakcyjną cenę. Musicie sami wybrać co wolicie, albo nie wybierać i cieszyć się obiema markami. Ja dokładnie tak robię.


0

niedziela, 6 sierpnia 2017

Nasz dom. Czyli jak remontujemy starą stodołę i nowa nieco inna seria na blogu!


Też zauważyliście, że teraz jest budowlane boom? Nagle wszyscy budują i remontują.
My zawsze marzyliśmy o tym aby stworzyć swoje własne miejsce. Marzenia szybko zostały sprowadzone do realiów. Nie stać nas na dom, ba nawet na mieszkanie. Wybudowanie domu od podstaw, nawet tego najmniejszego, to ogromny koszt. Kupno mieszkania to decyzja, która niesie za sobą spłatę kredytu jak i opłacanie czynszu. Jedno gorsze od drugiego
Jak więc szczęśliwie staliśmy się właścicielami pięknej dużej działki ze stodołą? 


Działka należała do rodziny i w rodzinie też została. Podarowali nam ją dziadkowie i to dzięki nim mamy prawie 3700 metrów kwadratowych i budynek, który stał się naszym domem.
O tym dlaczego zdecydowaliśmy się stworzyć dom ze stodoły, przeczytacie w jednym z kolejnych postów.


Dlaczego tworzę tę serię? Bo dziennie dostaję mnóstwo pytań. Jak za ile, dlaczego?
Chcę podzielić się z Wami wiedzą i doświadczeniem. Popełniliśmy mnóstwo błędów ale człowiek całe życie się uczy. Wszystko robimy sami i uczymy się od innych. Fajnie będzie przekazać komuś wartościową wiedzę, która pomoże Wam podjąć dobre decyzje.
Mam nadzieję, że doświadczenie, które już zgromadziłam pomoże komuś uniknąć błędów, które są nieuniknione przy tak dużej inwestycji jaką jest własny dom.
1

piątek, 4 sierpnia 2017

Wakacyjna kosmetyczka. Co ze sobą zabieram na wakacje?



Spakowanie wakacyjnej kosmetyczki wydaje się łatwe. Ja już dużo wcześniej robię listę tego co mam zabrać i dzięki temu niczego mi w niej nie brakuje. 
Jeżeli jesteście ciekawi co zabieram ze sobą na wyjazd, koniecznie przeczytajcie post do końca!

Plaża i kąpiel

Na plażę zawsze mam krem do opalania twarzy, w tym roku jest to Bandi UV Expert oraz filtry
do ciała. Miałam 20 i 30 z firmy Sun Ozon z Rossmanna. Bardzo fajne i niedrogie filtry swoją drogą. Oprócz tego konieczna jest woda termalna. Ta konkretna Aix jest z Intermarche i kosztowała chyba jakieś 5zł w promocji. Jest mega wydajna i naprawdę super się sprawdza!
Oprócz tego coś po opalaniu ja miałam olejek od Lirene i balsam chłodzący od soraya, który nie załapał się do zdjęcia.
Do kąpieli miałam mus do mycia ciała od Nivea i do włosów mój ulubiony szampon Head&shoulders.


Ważne aby dobrze nawilżyć ciało po opalaniu, ja latem nie lubię ciężkich balsamów dlatego w kosmetyczce znalazł się balsam w sprayu od biolove i na mocniejsze przesuszenia olej kokosowy.

Pielęgnacja

Do włosów:
- dwufazowy eliksir
Do twarzy:
- płatki kosmetyczne,
- płyn micelarny garnier,
- tonik hibiskusowy do twarzy Sylveco,
- krem pod oczy sylveco,
- krem do twarzy Lirene C+D,
Pozostałe:
- nitka dentystyczna, pasta do zębów, szczoteczka
- maszynka do golenia,
- perfum,
- chusteczki antybakteryjne,
- patyczki,
- szczotka tangle teezer,
- pęseta,
- żel i spray na komary hit od kosmed.



Makijaż 

Na wakacjach praktycznie się nie maluję, jednak kosmetyki do makijażu zabieram, bo są sytuacje na przykład wieczorne wyjścia, kiedy chcę wyglądać dobrze.
W mojej kosmetyczce znalazły się cztery pędzle:
- hakuro do pudru, różu i rozświetlacza,
- lily lolo do korektora,
- balsam do ust palmers,
- szminka loreal,
- tusz bell i odżywka do rzęs eveline,
- korektor i puder maybeline affinitone,
- oraz trio od rimmel czyli bronzer, rozświetlacz i róż.


I to wszystko. Może wydaje się tego dużo ale jest to absolutne minimum, które jeździ ze mną na wakacje.
A jak jest u Was? Co ze sobą zabieracie?                                                                                   


0

poniedziałek, 31 lipca 2017

Nowości w lipcu. Wakacyjne kosmetyki, rewelacyjne świece!


W lipcu nie pojawiło się u mnie dużo nowości. Ale mam kilka fajnych rzeczy, które koniecznie chcę Wam pokazać!

Kosmetyki



Spray i krem HIT bardzo przydały mi się na wakacjach. Pisałam o nich recenzję, jeżeli macie ochotę znajdziecie ją tutaj: Hit na komary i kleszcze
W tym roku zdecydowałam się na świetny krem do opalania do twarzy z serii UV Expert od Bandi. Doskonale sprawdził się na wakacjach i na pewno napiszę o nim osobną recenzję.
Nowością jest u mnie także antyperspirant Neo od Garniera i jestem zaskoczona jak świetnie się sprawdza. To jeden z lepszych antyperspirantów jakie miałam w ostatnim czasie.
Śmiało mogę też polecić olejkową mgiełkę do ciała Koral morski od Lirene. Używam jej już jakieś dwa tygodnie i sprawdza się super!
O szamponach batiste mówić nie trzeba, uwielbiam je i tym razem zdecydowałam się na dwa nowe zapachy brit i nice. Zobaczymy jak się sprawdzą:)

Książki


Tym razem tylko dwie. "Kosmetyki, które zrobisz w domu" czyli pięknie wydana książka o tym jak zrobić swoje własne kosmetyki, naprawdę ekstra pozycja i też super pomysł na prezent!
No i Jojo Moyes, jedna z moich ulubionych autorek i jej nowa książka "We wspólnym rytmie" ta książka dopiero przede mną!

Zapachy


I moje ostatnie nowości zapachowe to absolutnie zachwycające świeczki! Nie wiem czy znacie tę markę, ale ja uwielbiam te świece i na pewno pojawi się o nich osobny post. Tym razem zdecydowałam się na słodką Papaya i mango oraz nieco stonowaną ale bardzo letnią Calming Waves.

Domowe


W nowościach domowych tylko dwie rzeczy. Urocza puszka z Tk Maxx na słodkości i absolutnie piękny nakolannik do ogródka od Laura Ashley. Coś absolutnie pięknego!

To już wszystkie moje nowości. Jak Wam podobają? A co u Was nowego w tym miesiącu?
0

sobota, 22 lipca 2017

Naturalny krem na noc Lily Lolo


Bardzo lubię kosmetyki od Lily Lolo i ogromnie się cieszę, że wprowadzili do swojej oferty również produkty pielęgnacyjne. Bardzo dbam o skórę i przywiązuję dużą wagę do tego co ląduje na mojej twarzy. Z wielką przyjemnością przetestowałam ten krem na noc, jak i krem na dzień, o którym pisałam tutaj: Naturalny krem nawilżający na dzień Lily Lolo 


Krem ma dosyć fajną konsystencję. Bo wydaje się bogaty, ale gdy aplikujemy go na twarz staje się leciutki. Zapach ma dokładnie taki jak krem na dzień, jest to taka ziołowa mieszanka, w której najbardziej wyczuwalny jest kwiat geranium. Ja osobiście nie przepadam za tym zapachem ale jestem w stanie go przeżyć.
Dodatkowo w kremie mamy również komórki macierzyste mikołajka nadmorskiego, olejek arganowy, lawendowy i jojoba. Więc skład jest naprawdę imponujący.


Skóra po użyciu jest mięciutka. U mnie nie wchłania się do suchości i czasami też się roluje na twarzy czego nie znoszę, ale rano buzia jest naprawdę taka wypoczęta i dobrze nawilżona.
Bardzo żałuję, że krem nie ma szpatułki. Uważam, że za taką cenę powinien mieć ją dołączoną.

Jeżeli szukacie kremu na noc wartego uwagi, a co najważniejsze naturalnego, polecam spróbować ten.
Jestem pewna, że zobaczycie jak wiele Wasza pielęgnacja zyska.
0

wtorek, 11 lipca 2017

Hit na komary i kleszcze. Kosmed krem i spray.


Sezon komarów i kleszczów w pełni i choć pogoda nas nie rozpieszcza, to przed insektami warto się chronić.
Dziś pokażę Wam dwa produkty, których nie powinno zabraknąć w wyjazdowej kosmetyczne czy też na domowej półce.

Hit to nazwa dwóch produktów firmy Kosmed, które mają nas chronić przed komarami, kleszczami i meszkami. Ugryzienie przez tą ostatnią jest bardzo bolesne, więc naprawdę super, że te produkty chronią nas także i przed tym owadem.
Do wyboru mam żel/krem i spray. Oba mają naturalne oleje roślinne i można ich już używać od pierwszego roku życia.


Używanie sprayu jest bardzo wygodne, szczególnie gdy jesteśmy w ruchu. Wystarczy spryskać odsłonięte miejsca i gotowe. Natomiast żel/krem jest bardziej precyzyjny. Używamy go wtedy gdy chcemy ochronić konkretne miejsca na ciele.

Oba produkty są bardzo poręczne, więc zmieszczą się w każdym plecaku i torebce.
Co do zapachu, bo wiem, że dla wielu osób jest ważny, te produkty pachną dokładnie tak jak te świece przeciwkomarowe. Mi osobiście ten zapach nie odpowiada, ale tak szczerze to czy to ważne? Najważniejsze, że działają.
Dodatkowo możecie kupić je stacjonarnie na przykład w drogerii Rossmann za mniej niż 10zł.
A teraz macie promocję 2+2 na produkty do opalania i przeciw insektom, więc można to połączyć i całość mieć jeszcze tańszą.


A Wy jak chronić się przed owadami? Macie jakieś sprawdzone produkty? A może spróbujecie właśnie tego?
0

środa, 5 lipca 2017

Naturalny krem nawilżający na dzień Lily Lolo


Odkąd te kremy pojawiły się w ofercie Lily Lolo, wiedziałam, że będę musiała ich spróbować. Piszę ich, bo jeszcze jest też krem na noc, ale o nim będę pisała osobną recenzję.
Naturalny krem nawilżający na dzień od Lily Lolo to produkt wielozadaniowy ze składników ekologicznych.
Ma nawilżać i chronić skórę, a olejki w nim zawarte mają działać antyoksydacyjnie. Co ciekawe krem wspiera odnowę cery, a skóra po jego użyciu jest promienna i jędrna.




Produkt zamknięty został w pudełku z pompką, co jest super rozwiązaniem! Kremy z pompką są nie tylko wygodne w użyciu ale także higieniczne.
Dodatkowo krem jest wydajny. Ja na całą twarz używam mniej więcej dwie pompki.
Skóra po użyciu kremu jest nawilżona i mięciutka! Dodatkowo naprawdę ładnie wygląda.
Jego regularne używanie naprawdę daje efekty. Przede wszystkim skóra staje się bardziej promienna i dobrze nawilżona.


To co mi się jeszcze podoba to fakt, że krem błyskawicznie się wchłania.
Wystarczy go nałożyć, odczekać chwilkę i można aplikować kolejne produkty.
Na twarzy nic się nie roluje, a produkty których używam doskonale współgrają z kremem.
Co do zapachu to mi osobiście nie odpowiada, ale jestem w stanie go przeżyć, ze względu na działanie kremu.
Wiecie jak pachnie kwiatek geranium? Właśnie tak dokładnie pachnie ten krem. Jeżeli nie lubicie tego zapachu, nie polubicie też zapachu kremu, ale tak jak piszę da się go przeżyć.



Do największych zalet tego kremu możemy zaliczyć:
- lekką formułę,
- fakt, że szybko się wchłania,
- jest odpowiedni dla wegan,
- ma opakowanie z pompką.


A Wy macie ochotę wypróbować ten krem? A może już używacie?

0

piątek, 30 czerwca 2017

Nowości w czerwcu. Lily Lolo, sporo książek!


Posty z moimi nowościami są naprawdę chętnie czytane i sama też lubię je pisać.
W tym miesiącu pojawiło się u mnie naprawdę sporo fajnych nowości

KOSMETYKI


Tak polubiłam musy do kąpieli od nivea, że zaopatrzyłam się w kolejny limitowany zapach. Tym razem rabarbarowy. Są super wydajne i pięknie pachną!
Nowością są dla mnie dwa kremy od Lily Lolo, na dzień i na noc. Będę o nich pisała osobną recenzję więc spodziewajcie się jej w lipcu!
Mineralna woda w spray to również moje odkrycie, na lato, absolutne must have.
Z nowości pojawił się również u mnie balsam do ust palmers, pianka do mycia twarzy i neonowy lakier z lidla, w pięknym różowym kolorze.
Seche Vite to nie nowość ale kolejne moje opakowanie. Nie ma lepszego topu do zwykłego lakieru.


KSIĄŻKI

Tych u mnie całkiem sporo. Do poczytania książki dla ludzi o mocnych nerwach:
Everest, 7 i Trzecia.


Natomiast jedzeniowych książek jak widać jest więcej.
Zdecydowałam się na: Moja kuchnia Vege, Dieta ze smakiem, Śniadanlove i Beauty&Food. Wszystkie fantastyczne!

ZAPACHY

W tym miesiącu pojawiły się u mnie dwie świece. Obie od Bispol i obie o zapachu wanilii.

GADŻETY

Lidl w tym miesiącu pozytywnie mnie zaskoczył. Znalazłam tam absolutnie piękne zasłony, idealna na lato, a także grilla elektrycznego, którego zakup przekładaliśmy już chyba kilkanaście miesięcy.



Grill jest naprawdę świetnej jakości i kosztował 129 zł więc niewiele jak na tego typu sprzęt.
I jak podobają się Wam moje nowości?

0
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.