piątek, 28 kwietnia 2017

Nowości w kwietniu. -49% rossmann, ezebra, książki.


W kwietniu nie pojawiło się u mnie dużo nowości. No chyba, że mowa o kosmetykach. Tych jest kilka. Wszystko za sprawą promocji -49% w rossmanie.
Jeżeli jesteście ciekawi co pojawiło się u mnie nowego w tym tygodniu, koniecznie przeczytajcie dalej!

Nowości kosmetyczne

Pamiętacie mój post o tym co chce kupić w promocji -49% w Rossmannie?
Nic z tego nie wyszło, bo nie spodziewałam się: raz- takich tłumów, dwa - takich braków, trzy - wytykanych, wymacanych i poniszczonych kosmetyków.
Wszystko co chciałam, a przynajmniej w większości było nieosiągalne. Kupiłam więc to co potrzebne i coś na pocieszenie:)
- korektor affinitone w kolorze natural
- puder affinitone w kolorze golden beige
- korektor rozświetlający wibo, moje trzecie opakowanie, bardzo go lubię
- mgiełkę utrwalająca z Bielendy
- tusz max faktor masterpiece
- trio z rimmela w kolorze 002
- lakier w kolorze różowym



W drogerii ezebra zdecydowałam się na zestaw do przedłużania rzęs z Ardell oraz na korektor z Delii i mini gąbeczki. Uwielbiam Beauty Blender mini, ale cena jest zabójcza. Zobaczę te i na pewno dam znać.


Ostatnie dwie nowości to nowy lakier hybrydowy Semilac w cudownych kolorze Biscuit oraz krem do twarzy z Bielendy. Glicol+Vit.C

Nowości książkowe

Było ich więcej ale te trzy zasługują na uwagę.
Bez Cukru super książka jeżeli szukacie słodkich przepisów z zamiennikami cukru. Dla zdrowo odżywiających się i lubiących soki mam ksiażkę Juiceman, bardzo dużo fajnych przepisów.
Natomiast do poczytania wzięłam sobie Z Klasą na luzie. Świetnie napisana książka, które pokazuje wszystkie zasady savoir vivre.

Nowości zapachowe

Zapachowe nowości w tym miesiącu to świeczka Glade o zapachu Sparkling wonder. Przepiękna!

Nowości domowe

Tutaj też nie ma zbyt wiele. Głównie to prezenty świąteczne.

1

czwartek, 20 kwietnia 2017

Bielenda. Lekki krem nawilżający Algi Morskie


Mało kiedy wracam drugi raz do tego samego kremu do twarzy, ale tym razem trafiłam naprawdę na perełkę.
Nie wiem czy znacie tę serię ale ja po tym jednym kremie mam ochotę wypróbować całej tej serii.
Sam krem, poleciła mi Pani w drogerii odradzając inne, twierdząc, że naprawdę ma fajny skład i jeżeli szukam lekkiego kremu pod makijaż, może się u mnie sprawdzić.


Produkt umieszczony został w szklanym słoiczku, co jak dla mnie ma same wady. Raz, że jest ciężki, dwa, ze wolę produkty z pompką lub w tubce, ale jestem to w stanie wybaczyć, bo ten krem sprawdza się u mnie rewelacyjnie!
Producent obiecuje, że skóra będzie znakomicie nawilżona i odżywiona. Świeża, zregenerowana, gładka, o zdrowym kolorycie.
Ze wszystkim się zgadzam.


Krem można używać na dzień i na noc. Ja używam go najczęściej na dzień. Błyskawicznie się wchłania i skóra jest bardzo dobrze nawilżona i taka świeżutka.
Na noc jeżeli decyduję się go użyć, dodaję olejku z opuncji figowej, pisałam o nim kilka miesięcy temu. Wtedy używałam go tylko pod oczy, dziś dodatkowo dodaję do kremu. Dzięki temu jest bardziej treściwy i lepiej nawilża.


Jeżeli szukacie niedrogiego i dobrze działającego kremu do twarzy, polecam Wam ten.
W kolejce na wypróbowanie czego już kolejny krem z Bielendy z witaminą C i nie mogę się już doczekać!
Znacie tę serię, lubicie?
0

niedziela, 16 kwietnia 2017

5 rzeczy do domu, które bardzo chciałabym mieć.


Uwielbiam kupować rzeczy do domu, uwielbiam gadżety i uwielbiam zmiany.
To wszystko sprawia, że moja lista rzeczy, które chciałabym mieć jest gigantyczna. Jako, że ciągle jesteśmy jeszcze przed urządzaniem własnego domu, postanowiłam zebrać tylko 5 rzeczy do domu, które bardzo chciałabym mieć.
Jesteście ciekawi?



1) iRobot Roomba to droga rzecz i umówmy się, da się bez niej przeżyć ale fakt, że sam będzie sprzątał pod naszą nieobecność i zbierał wszystkie kłaczki kurzu jest super.

2) Myjka do okien Kärcher. Niezbędna. Nie lubię myć okien, u siebie zdecydowałam się na ciemne okna, żeby uniknąć męczenia się z białymi ramami, ale pozostają jeszcze szyby.
Dzięki myjce, można wszystko sprawnie umyć i sprawdza się na każdej powierzchni.

3) Parownica do ubrań Philips. Nie prasuję ubrań z zasady. Nie lubię tego robić i staram się też kupować takie ubrania, których nie trzeba prasować. Zdarza się jednak, że żelazko trzeba wyciągać, więc fajnie, gdyby ta czynność stała się przyjemnością. Dzięki parownicy, można nie tylko wyprasować ubrania i trudne zagniecenia ale także odświeżyć firany czy płaszcze, ale także wyprasować chociażby poszycie na kanapę.

 4) Robot wieloczynnościowy Philips HR7627/00. Krojenie, siekanie i tarcie w jednym urządzeniu. Tego nam trzeba. Placki ziemniaczane wreszcie nie będą problemem:)

5) Suszarka do ubrań Amica EMADP 82 LCW. Suszenie ubrań w domu to nie problem gdy ma się podwórko. Natomiast pościel, koce i tego typu rzeczy są już problematyczne do wysuszenia, szczególnie w zimę. Taka suszarka rozwiązuje wiele problemów, a przy parownicy to nawet i ubrania można by suszyć w takiej suszarce.

A Wy o jakich gadżetach marzycie?
2

środa, 12 kwietnia 2017

Co kupię w promocji Rossman -49% 2017?

Promocja -49% już lada dzień, jej rozkład wygląda następująco:
  • od 20 do 25 kwietnia: produkty do makijażu twarzy
  • od 26 kwietnia do 3 maja: produkty do makijażu oczu
  • od 4 do 10 maja produkty do makijażu ust i paznokci
Na co ja się zdecyduje? Tym razem na niewiele, generalnie kupię tylko to, co mi się kończy.
Tak wiem, zawsze tak się pisze...

PUDER 

Zdecyduję się na jeden z dwóch albo będzie to Bourjois, Healthy Balance Unifying Powder albo
Loreal True Match Powder. 

KOREKTOR

Zawsze eksperymentuję  z korektorami i szukam tego idealnego. Teraz też spróbuję czegoś nowego.
Wezmę pewnie z 2-3, bo to kosmetyk, który u mnie najszybciej się kończy.
Póki co interesuje mnie: Eveline Art Scenic korektor 2w1 kryjąco-rozświetlający, Maybelline Dream Lumi Touch


TUSZ DO RZĘS



Po kilku ostatnich wtopach w tuszach, muszę powrócić do mojego ukochanego tuszu Lash Sensational z Maybelline. Chyba nie miałam do tej pory lepszego tuszu, ale też wezmę jakiś w zapasie i będę testować. Waham się pomiędzy Rimmel SuperCurler Mascara a Masterpiece Max z Max Factor









A Wy na co zdecydujecie się podczas tej promocji? Macie jakieś sprawdzone pudry, tusze i korektory? Może mi coś polecicie?


2

sobota, 8 kwietnia 2017

Pysznie, lekko, wiosennie i słodko z Cykorią

Dziś nieco inny post ale za to będzie pysznie, aromatycznie, lekko i słodko. Wszystko za sprawą przesyłki z rzeczami do wypróbowania od firmy Cykoria.
Część z nich już znam, na przykład znalazły się tam moje ulubione chipsy jabłkowe.
Jeżeli ich nie znacie, koniecznie spróbujcie. To jedne z lepszych jabłkowych chipsów jakie jadłam.



Znam też kremy do ciast, uwielbiam ten czekoladowy!


Za to zupełną nowością są przyprawy, chyba jeszcze nie miałam żadnej więc chętnie wypróbuję.
Sosy i zupy to również dla mnie nowość więc będziemy sprawdzać co nam podpasuje. Mało kiedy korzystam z gotowych zup, ale są czasami sytuacje, w których taka zupa ratuje życie:)



W paczce pojawiły się też, żelatyna, proszki do pieczenia cukry wanilinowe, domowe lody, zupy, sosy i wiele innych. Coś czuję, że będzie pysznie!


Święta za pasem i myślę, że pokuszę się o zrobienie wielkanocnych babeczek.
A Wy znacie produkty z tej firmy? Co polecacie wypróbować?
0

wtorek, 4 kwietnia 2017

Pędzel do brwi Angled Brow - Spoolie Brush Lily Lolo


To mój pierwszy pędzelek z dwoma końcówkami do brwi. Do tej pory miałam osobno skośną część i osobno szczoteczkę, a bardzo chciałam mieć ten podwójny, bo jest niezwykle wygodny.

Angled Brow - Spoolie Brush od Lily Lolo nie kosztuje dużo. Mam już trzy pędzle z tej firmy i jestem bardzo zadowolona. Szczególnie dobrze sprawdza mi się Super Kabuki, o którym pisałam kilka postów wcześniej.


Angled Brow używam już kilka tygodni i jestem bardzo zadowolona.
Skośna część pędzelka jest dość mocno zbita. W moim przypadku sprawdza się to doskonale. Pędzelek delikatnie przyciskam do cienia, nabieram odpowiednią ilość produktu, którą później idealnie aplikuje na brwi.
Wiem, że dla niektórych może to być wada, ale w moim przypadku sprawdza się to znakomicie.
Dzięki temu, że włosie jest zbite, cień się nie osypuje podczas aplikacji jak to czasami bywa z miękkimi pędzelkami.


Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że ten pędzel wygląda jak 100 innych podobnych pędzli ale uwierzcie mi, że choć wydaje się cieniutki, jest dosyć szeroki i ma mnóstwo malutkich włosków. Sama nie wierzyłam dopóki pierwszy raz go nie użyłam.


Sama spiralka jest w porządku. Według mnie mogła by być troszkę delikatniejsza ale świetnie wyczesuje zbyt dużą ilość produktu, co ogromnie mi się podoba. Wystarczy raz przejechać po brwiach i gotowe.


Jeżeli szukacie dobrego pędzelka do brwi za niewielkie pieniądze, koniecznie przemyślcie zakup tego.
Ja jestem z niego bardzo zadowolona i na pewno skuszę się jeszcze na kilka innych pędzli z tej firmy.

0

piątek, 31 marca 2017

Nowości w marcu. Pędzle Lily Lolo, sukulent, hamak, sukienki.


Marzec był dosyć stresującym dla mnie miesiącem i w sumie cieszę się, że już się skończył.
Przy tej okazji oczywiście pokażę Wam co nowego się u mnie pojawiło, bo wiem, że bardzo lubicie te psoty.
Zapraszam!

Nowości kosmetyczne

Tych nie ma za dużo. W tym miesiącu w końcu mam swoje dwa niezbędne pędzelki. Jeden do brwi, a drugi do nakładania kosmetyków sypkich mineralnych czyli Super Kabuki. Oba są z Lily Lolo.
Postanowiłam także wypróbować błyszczyk z tej firmy i póki co jestem bardzo, bardzo zadowolona!

 

Nowości domowe

Nowości domowych zawsze jest u mnie trochę. W tym miesiącu pojawił się piękny koc, wazon i doniczka z sukulentem z castoramy oraz dywaniki z Ikea.
Piękna świeca i podkładka na drugim zdjęciu również jest nowa. Świeca jest z TkMaxx i pachnie obłędnie!


Kolejnymi nowościami u mnie w domu jest cudowna ramka z Jysk. Załapałam się na mega rabat i kosztowała jakieś 15zł, pudełka z pokrywą z Biedronki i śliczny ptaszek szklany, który dozuje wodę w kwiatach z Zaful.
Pojawiła się także u nas drewniana deska na pizzę lub inne rzeczy. Jest przepiękna i znajdziecie ją w sklepie My Gift Dna.



No i znalazło się także coś do ogrodu. Hamak!


Nowości zapachowe


Z całej kolekcji Coastal Living chyba najbardziej zaskoczył mnie zapach Garden by the sea.
Ale jeżeli chcecie dokładnie wiedzieć jak pachną koniecznie zajrzyjcie do mojej recenzji.

Nowości książkowe


To moje trzy ulubione z tego miesiąca ale było ich więcej. Jeżeli chcecie mogę zrobić post z polecanymi przeze mnie książkami do czytania na wiosnę:)
Z tych trzech "Pyszne poranki" przydadzą się każdemu kto ma problem z pomysłami na śniadania, "Paryski Look Book" gdy nie wiecie co kupić w sklepie i jak się dobrze ubrać, a "Hygge na szczęście" jest taką lekturą do odprężenia i do gotowania bo są tam też przepisy.

Nowości ubraniowe


Tutaj wiele nowości nie ma. Dwie sukienki na lato i buty na wiosnę/lato.
Sukienki uwielbiam, szczególnie ta w kwiaty mnie ujęła!

A Wy co nowego kupiliście w tym miesiącu?
0

poniedziałek, 27 marca 2017

Naturalny błyszczyk do ust English rose Lily Lolo


Nie przesadzę gdy napiszę, że błyszczyka nie używałam już chyba ze sto lat. Ostatni raz chyba gdy byłam nastolatką i do tej pory kojarzył mi się on z klejącą mazią.
Bardzo chciałam spróbować błyszczyków od Lily Lolo bo mają piękną paletę kolorów.
Zresztą zobaczcie sami

Są śliczne naturalne róże i nudzaki, a także nieco odważniejsze kolory jak Bitten Pink czy Scandalips.
Ja zdecydowałam się na odcień English Rose. Cudowny nieco zimno-ciepły róż, który okazał się bardzo zbliżony do mojego naturalnego koloru ust.


Błyszczyk jak zwykle przychodzi zapakowany w czarno-biały kartonik, a samo opakowanie produktu jest bardzo porządne. Nie ma nic wspólnego z tandetnym plastikiem typowych błyszczyków. Opakowanie jest bardzo eleganckie, a produkt po wyjęciu aplikatora ma odpowiednią ilość produktu do pokrycia delikatnym błyskiem całych ust. Jeżeli chcemy osiągnąć lepszy efekt, wystarczy powtórzyć czynność.
Sama aplikacja jest bardzo przyjemna. Błyszczyk cudownie wygląda na ustach, fajnie pachnie czymś czekoladowym i co najważniejsze nie klei się i nie zlepia tym samym ust.


Na ustach wygląda bardzo naturalnie co ogromnie mi się podoba. Jeżeli nic nie jemy i nie pijemy dobrze utrzymuje się w konturach ust i na samych ustach wygląda ładnie przez kilka godzin.
Jest to ostatnio jeden z moich ulubionych produktów. Aż mam ochotę spróbować pozostałych kolorów!


2

czwartek, 23 marca 2017

Kolekcja Coastal Living 2017 Yankee Candle


Zawsze bardzo czekam na nową kolekcję Yankee Candle. Najnowsza czyli Coastal Living
2017 ma przepiękne etykiety i kolory. Jest typowo wiosenno-letnia w moim odczuciu.
Jeżeli jesteście ciekawi poszczególnych zapachów, zapraszam do dalszej części postu.


Coastal Living to zapach, który według producenta ma intrygujący, słodko-słony zapach nadbrzeżnych kwiatów z ciepłą oceaniczną bryzą. Trudno stwierdzić czy rzeczywiście dokładnie tak pachnie natomiast jest to zapach bardzo świeży i niestety niezbyt intensywny. Po 4 godzinach palenia mało co było go czuć, nad czym strasznie ubolewam.
Ten typ zapachu według mnie nie każdemu może się spodobać jednak na pewno warto kupić sobie wosk i sprawdzić, bo zapach jest ciekawy.

Driftwood to zapach, który jest przepięknie opisywany. Według producenta ma pachnieć wyrzuconymi przez morze na piaszczystą plażę konarów drzewa, zaimpregnowanych morską solą i wysuszonych przez słońce.
Zapach w rzeczywistości ma coś drewnianego ale bardziej leśnego. Po zapaleniu jest również wyczuwalny lekko słony aromat. Driftwood nie każdemu może się spodobać ale ma w sobie coś przyciągającego. Jest bardziej męski i dosyć ciężki ale zarazem świeży. Trudno go opisać, dlatego warto po prostu wypróbować go u siebie.


Sea air to odświeżający wosk, o zapachu lekko słonego nadmorskiego powietrza splecionego z zapachem cyklamenu perskiego i róży.
Jest to zapach bardzo świeży, na pewno nie jest łazienkowy czego się obawiałam.
On troszeczkę kojarzy mi się z płynami do płukania, ale ma też w sobie coś perfumeryjnego.
Jest to naprawdę ciekawy zapach i jest to jeden z lepszych zapachów tej kolekcji.


Ten zapach od początku był moim faworytem i po zapaleniu mnie nie rozczarował.
Pachnie przepięknie! Jest to aromat delikatnych bukietów kwiatów charakterystycznych dla oceanicznego brzegu.
Tak opisuje go producent. W zapachu rzeczywiście wyczuwalne są kwiatowe nuty, bardzo słodkie ale jest w nich jakaś nutka czegoś ostrego, ale nie jest to nachalne. Jest to na tyle unikalny zapach, że trudno go opisać. W każdym razie koniecznie go spróbujcie. 

A który wosk u Was jest tym ulubionym?
1
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.