piątek, 1 stycznia 2016

Polecane w grudniu

To pierwszy post z tej serii, ale myślę, że będą pojawiały się regularnie.
Jeżeli jesteście ciekawi co znalazło się na liście polecanych w grudniu, koniecznie przeczytajcie!



W kwestii ulubionej książki w tym miesiącu nie miałam problemu z wyborem. Zdecydowanie na okres przedświąteczny mogę polecić Wam książkę "Obietnica pod Jemiołą"
Lekka i wprowadzająca w stan takiego oczekiwania świątecznego. Jedna z moich ulubionych!
Jej recenzja znajduje się tutaj (klik)
W grudniu oglądałam sporo filmów świątecznych, ale o tych polecanych znalazł się już post na blogu tutaj (klik)
Dlatego polecę Wam coś nieświątecznego.
Jeżeli lubicie filmy takie śpiewane to koniecznie obejrzyjcie Pitch Perfect. Rewelacyjne piosenki w fajnych aranżacjach. To jeden z tych filmów, przy których człowiek się odpręża i zapomina o problemach. Bez żadnych głębszych przemyśleń po prostu czysty relaks.
Jest też druga część więc na pewno obejrzę.
Nie wiem czy można to nazwać gadżetem, może poniekąd to i gadżet, ale zdecydowanie w grudniu w polecanych musiały znaleźć się cotton ball ligts. Te kulki są idealne na cały rok i chyba żadne zdjęcie pięknie nie odda tego jak wyglądają wieczorem. Cudowny, delikatny blask. Są idealne do salonu, pokoju dziecięcego, a nawet sypialni.
Moje kupione były w biedronce, ale mam nadzieję, że kiedyś doczekam się także i tych oryginalnych:)
Zdecydowanie moim ulubionym kosmetykiem w grudniu był puder z Rimmela Lasting Finish. Do tej pory ciągle używałam pudrów transparentnych ale na promocji Rosmann zdecydowałam się wziąć ten i nie żałuję. Odcień jest idealny do mojej skóry, dodatkowo pięknie matuje nie wysusza i zakrywa drobne żyłki i niedoskonałości.
Dla mnie puder idealny!
Na pewno zrobię dla Was jego recenzję.
Nie ma grudnia bez zapachu Candy cane lane. Jest to już mój grudniowy ulubieniec z zeszłego roku, z tą różnicą, że w tym zdecydowałam się na dużą świecę.
Uwielbiam ten zapach!
Jest to mięta z czekoladą, coś co w zapachu przypomina czekoladki after eight. Idealny zapach przed świętami i oczywiście na święta!
Zima to taki okres, w którym piję sporo herbaty. Moim odkryciem ale jednocześnie ulubieńcem jest herbata Teekanne Garden Selection o smaku czarnego bzu i cytryny. Mówię Wam rewelacja!
Niestety, nigdzie nie mogę jej dostać:( Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, dajcie znać gdzie można ją kupić.


2 komentarze :

  1. Szczęściara! ja nie załapałam się na te cotton lights w Biedronce, a szkoda, bo wyglądają bardzo przyzwoicie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od pół roku używam tej serii z Rimmela i się doskonale sprawia :) Ciekawy post! Zapraszam do siebie http://inspiracje-gabrieli.blogspot.com/2016/01/inspiration-is-everywhere.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas. Każdy komentarz czytam i staram się na niego odpowiedzieć.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.