środa, 17 lutego 2016

Tusze do rzęs, które chętnie bym wypróbowała

Tusz do rzęs, to jedyny kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie makijażu. Mogę nie mieć korektora, różu, czy szminki, ale tusz do rzęs musi być.
Dlatego ważne jest dla mnie to, aby tusz był naprawdę dobry. Świetnie rozczesywał rzęsy, nie kruszył się i nie odbijał na powiece, a przy tym delikatnie podkręcał i pogrubiał.
Do tej pory tym wymaganiom sprostał tylko jeden tusz, był to Maybelline, Lash Sensational, ale wiecie, chciałabym coś nowego wypróbować, stąd dzisiejszy post.
Na mojej liście znalazło się pięciu kandydatów, których chętnie bym wypróbowała.





1/ 2/ 3/ 4/ 5/ 6/

Miałyście, któreś z nich? Który warto wybrać, a który lepiej odpuścić?
A może polecicie mi Wasz sprawdzony tusz?

Posty z tej serii:
Korektory
Kremy do oczu

3 komentarze :

  1. Ja chętnie wypróbowałabym nowy tusz pupa :) Czytałam o nim sporo i bardzo kusi !

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, ja mam tusz w ciemno różowym opakowaniu, ale nie wiem jakiej firmy! Chyba Maybelline, ostatnio go szukałam i nie mogłam znaleźć w drogerii, a był świetny. Pogrubiał, dobrze wyczesywał, bajka. Teraz mam jakiś z Pierre Rene, jest fajny, ale skleja rzęsy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie cierpię takich tuszy. A jeszcze gorsze są te odbijające się na powiece. Masakra.
      Mnie jeszcze zaczął kusić tusz z Too faced. Im więcej czytam o ulubionych tuszach innych dziewczyn, tym mniej wiem co wybrać:D

      Usuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas. Każdy komentarz czytam i staram się na niego odpowiedzieć.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.