poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Jak pachnie Q1 Collection Yankee Candle. Peony, Moonlight, LemonGrass&ginger, My serenity

Pod koniec zeszłego roku zamówiłam całą wiosenną kolekcję Yankee Candle i z wielką niecierpliwością wyczekiwałam wiosny, żeby móc zapalić, któryś z zapachów.
W skład kolekcji wchodzą cztery zapachy
- Peony,
- Moonlight,
- My serenity,
- Lemon Grass&Ginger.
Strzelałam, że moim ulubieńcem może stać się My serenity i przyznam, że to udało mi się trafić. Mimo to, jeszcze w zimne dni zapaliłam Moonlight, który wydawał mi się najmniej wiosenny z całej czwórki i za wiele się nie pomyliłam.

Na pewno już go nie kupię, bo jest zupełnie nie w moim stylu. Jakiś taki ciężki i zbyt przytłaczający.
yankee candle, wosk, q1 2016, moonlight
Wyczuwalny powinny być w nim: bambus, nut drzewne i paczula. Nic z tego nie czuje, może trochę bambusa. Ale nie jest to ten fajny babus tylko taki ciężki i przytłoczony czymś co przypomina tytoń. Nie wiem trudno mi to wytłumaczyć, ale za nic w świecie ten zapach mi nie pasuje to kolekcji wiosennej.

Inaczej sprawa ma się z Peony to drugi zapach, który paliłam i choć miałam nadzieję poczuć naprawdę wyjątkowy kwiatowy zapach, to czuję tutaj głownie różę. Jest to niezwykle intensywny zapach. Mało kiedy zdarza się, że wosk czuć w cały domu. Miałam tak chyba tylko kilka razy. Nasze pomieszczenia są wysokie i duże, więc jest to naprawdę duże wyzwanie. Tutaj pomimo tego, że wosk
yankee candle, wosk, q1 2016, peony
paliłam chyba kilka razy, zapach był bardzo intensywny. I co dla mnie jest nowością utrzymywał się nawet po wystygnięciu.
Choć nie będzie to mój ulubiony zapach to na pewno warto go kupić ze względu na intensywność:)

Lemongrass&ginger to zapach, który trudno było mi sobie wyobrazić jako duet. O dziwo, świetnie do siebie pasują zarówno trawa cytrynowa do imbiru jak i imbir do trawy cytrynowej.
Niestety ta kombinacja i myślę, że to za sprawą bardzo wyczuwalnej trawy cytrynowej bardzo kojarzy mi się z łazienkowymi odświeżaczami powietrza niż z ładnie pachnącym woskiem, który chciałabym odpalić w salonie. Choć nie kupię ponownie, to zapach pozytywnie mnie zaskoczył.
Jeżeli lubicie takie orzeźwiające limonkowo-cytrynowo- imbirowe kombinacje, to ten na wosk na
yankee candle, wosk, q1 2016, lemongrass&ginger
pewno Wam się spodoba.

My serenity od początku był moim faworytem i po pierwszym powąchaniu stwierdziłam, że to może być to. Niestety choć zapach jest piękny, bo jak zapewnia producent ma pachnieć słodkimi gruszkami i orzeźwiającymi pomarańczami z dodatkiem tropikalnych kwiatów oraz subtelnego piżma, to jest na tyle delikatny, że prawie wcale go nie czuję.
Nasze pomieszczenia są wysokie więc też zapach musi być bardzo mocny, żeby było go czuć. Ten jest bardzo delikatny, słodki i piękny. Wielka szkoda, że tak mało intensywny.

yankee candle, wosk, q1 2016, my serenity

A jaki jest Wasz ulubiony zapach z tej serii?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za poświęcony czas. Każdy komentarz czytam i staram się na niego odpowiedzieć.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.