poniedziałek, 6 czerwca 2016

Jak pachnie Q2 Riviera Escape Yankee Candle?

Po ogromnym zaskoczeniu w kolekcji Pure Esscence wzięłam się za testowanie najnowszej kolekcji Q2, która ma w sobie cztery zapachy, z tego dwa, których chyba nigdy sama bym nie wybrała, bo oliwki i tymianek, albo zapach soli? No nie...
Ale ciekawość, jednak była większa i zdecydowałam się na zakup całej kolekcji. Jakie są moje wrażenia?
Z chęcią się nimi z Wami podzielę.

Zaczęłam poznawać kolekcję od zapachu, który wydawał mi się najbezpieczniejszy czyli piękny Summer peach chociaż na początku nie byłam do niego przekonana, a może inaczej, nie spodziewałam się, że może mi się tak spodobać.

Summer peach to nie jest zapach takiej sztucznej brzoskwini w tanich odświeżaczach powietrza. To piękny zapach dojrzałych, soczystych i słodkich brzoskwiń. W tym zapachu ma być jeszcze wyczuwalna nuta piżma i wanilii, ja piżma nie czuje, za to słodyczy na pewno dodaje wanilia. Cudowny zapach i z chęcią kupiłabym go w pełnym wymiarze.

Drugi zapach, który zdecydowałam się odpalić to Sea salt & sage jest to bardzo dziwny zapach, trudny do opisania, ale nawet ładny. Ja co prawda raczej nie kupiłabym go w
dużej wersji, ale nie jest to zapach, który by odrzucał.
Według producenta wosk ma pachnieć wieczorną bryzą połączoną z aromatem świeżo zerwanych listków szałwii oraz subtelną domieszką bursztynu oraz wetiwerii.
Jak widzicie nawet opis nic nie mówi za bardzo. Dla mnie to pachnie delikatnymi męskimi perfumami. Jest to zapach świeży, lekki ale nadal pozostaje męski.

Riviera Escape to od początku był mój faworyt. Zawsze już wcześniej u mnie pojawiają się faworyci, ale potem po odpaleniu wszystko się weryfikuje.

Riviera Escape to był mój faworyt odkąd powąchałam go w opakowaniu. Po odpaleniu okazało się, że jest jeszcze lepszy niż myślałam! To cudowny, bardzo świeży i delikatnie słodki zapach. Takie uwielbiam. Nie wiem co jest wyczuwalne, ale dla mnie on pachnie takim ładnym płynem do płukania ubrań. Według producenta zapach ma pachnieć delikatną bryzą morską połączoną z aromatem śródziemnomorskich kwiatów oraz niewielkim dodatkiem ambry.
Ambra na pewno jest wyczuwalna, czy bryza to nie wiem, ale jest to cudowny zapach i na pewno kupię dużą świeczkę. Jest kolejna na mojej liście świeczek do kupienia.

Olive&Thyme to zapach, którego nawet nie chciałam próbować. Gdyby nie fakt, że chciałam całą kolekcję opisać, pewnie bym go nie kupiła. Przyznam, że zapach nie jest brzydki, a takiego się spodziewałam, ale nie jest też zapachem, który chciałabym odpalić ponownie.
Bardzo ziołowy zapach, taki specyficzny.
Producent opisuje go jako świeżą mieszankę pomarańczy, cytryn, tymianku oraz liści oliwki doprawionej niewielką ilością uwodzicielskiego piżma.
Przyznam, że ja tam na pewno nie czuję ani pomarańczy ani cytrusów. Bardziej wyczuwalne są i oliwki i tymianek właśnie z nutą piżma.
No na pewno do zapachu nie wrócę. Ale fajnie było go spróbować.

Który zapach z kolekcji Q2 jest Waszym ulubionym? Którego chcecie spróbować?

Zobaczcie również:
Kolekcja Q1 2016

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za poświęcony czas. Każdy komentarz czytam i staram się na niego odpowiedzieć.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.