piątek, 8 lipca 2016

Tealighty Bispol. Green tea, Green Apple, Rose, Strawberry. Tealight Candle

Już jakiś czas temu dotarła do mnie cała paczka pięknie pachnących świeczek i tealightów. Recenzje dwóch zapachów z linii zapachowej Świat perfum są już na blogu, dziś napiszę nieco więcej o tealightach.

Mam dwie paczki tealightów pakowanych po 6 sztuk. Jedną paczkę większych - pakowanych po 4 sztuki i ostatnia paczka, ta o zapachu truskawkowym, ma w jednym opakowaniu aż 18 sztuk!

Tealightów tych pakowanych po 6 sztuk jest w tyle zapachów, że absolutnie każdy znajdzie coś dla siebie. I wiem co mówię.
Mamy zapachy świeże, kwiatowe, jedzeniowe, a także mało spotykane jak na przykład grzane wino, truflę orzechową czy kuchnię babci.
Ja sama mam całą listę tych, których chciałabym spróbować:
- owoce leśne,
- wanilia-pomarańcza,
- kokos,
- trawa cytrynowa,
- wanilia - borówka,
- cukierek,
- kwiat mandarynki.

Te tealighty, których jest cztery sztuki w opakowaniu palą się aż dziesięć godzin!
Jest ich zdecydowanie mniej do wyboru, bo tylko sześć zapachów, ja mam akurat różę, której zapach niekoniecznie lubię, aczkolwiek jest to naprawdę bardzo intensywny zapach. W niższych i mniejszych pomieszczeniach te, tealighty są bardzo intensywne i bardzo wyczuwalne.
Ja z chęcią spróbowałabym na przykład jeszcze wanilii, bo akurat z tych większych tealightów także jest ten zapach do wyboru.


Mniejsze tealighty, te o których pisałam na samym początku postu mam w dwóch zapachach. Zielona herbata i Zielone jabłuszko. W poprzednim poście pisałam o zapachu Blue Sky z lini zapachowej " Świat perfum" warto zajrzeć do tego postu.



Zielona herbata to zapach, w którym trudno doszukiwać się zapachu zielonej herbaty. Jest to taki zapach "roślinny" natomiast dla mnie jest to bardziej perfumowana zielona herbata niż esencja zielonej herbaty. Natomiast te tealighty są wyczuwalne głównie tylko na sucho. Aby poczuć jakikolwiek zapach trzeba ich zapalić kilka więc na ja najczęściej właśnie palę ich albo kilka na jeden raz, albo po prostu wykorzystuję do topienia wosków.




Kolejnym zapachem jest Zielone jabłuszko, którego zapach kojarzy mi się z jabłkowym płynem do mycia naczyń. Jest tam wyczuwalne jabłko ale bardziej drogeryjne niż jedzeniowe. Jeżeli myśleliście, że będzie to zapach świeżo rozkrojonego zielonego jabłuszka to będziecie rozczarowani. Ale zapach bardzo przyjemny jak dla mnie głównie nadaje się do łazienki.




Tealighty pakowane po 18 sztuk mam o zapachu truskawki. Ten rodzaj tealightów jest podzielony jakby na trzy sekcje zapachowe i można to rozróżnić po kolorach. Mam jasnoróżowe, jaśniutkoróżowe i czerwone.
Tutaj do wyboru mamy 10 różnych zapachów. Lepiej niż na truskawkę nie mogłam trafić, zapachy są bardzo ładne.
Ten najjaśniejszy przypomina mi truskawki z kremem śmietanowym posypane cukrem.
Nieco ciemniejszy przypomina to samo ale bardziej słodkie i bardziej intensywne, natomiast czerwony tealight pachnie dokładnie tak samo jak dwa poprzednie ale czuć w nim nutkę kwaskowatości.
Gdy zapalimy wszystkie trzy zapachy mamy naprawdę ładną słodką truskawkę. Dla mnie to trio jest jak najbardziej na plus.


A Wy, którego zapachu jesteście najbardziej ciekawi?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za poświęcony czas. Każdy komentarz czytam i staram się na niego odpowiedzieć.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.