czwartek, 25 sierpnia 2016

Moja kolekcja lakierów hybrydowych Cosmetics Zone

Moja przygoda z lakierami hybrydowymi trwa już prawie rok. To niesamowite! W tej chwili nie wyobrażam sobie już powrotu do zwykłych lakierów, co jeszcze, muszę przyznać sporadycznie mi się zdarza.
Ale rezygnacja całkowita z hybryd póki co nie wchodzi w grę. Uwielbiam to, że wystarczy poświęcić kilka godzin, a efekt na paznokciach mamy zagwarantowany przynajmniej na tydzień, a nawet dłużej.
Ja korzystam głównie z lakierów cosmetics zone, ale bazę, top i jeden kolor mam Semilaca.
Dlaczego nie używam Semilaca? Dla mnie te lakiery mają zdecydowanie za duży pędzelek i bardzo źle się mi nimi maluje. Baza i top są w porządku, chociaż jak skończę top, który mam w tej chwili wezmę ten, który nie potrzebuje odtłuszczania po nałożeniu.


W tej chwili mam 9 kolorów i nie chcę mówić, że mi to wystarcza, bo ciągle mi mało, ale są to na tyle uniwersalne kolory, że mogę nimi zrobić praktycznie każdy rodzaj manicure.

Najbardziej podstawowy kolor to 004. To taki mleczny różowy, którego jeżeli chcemy uzyskać pełne krycie trzeba nałożyć z jakieś cztery warstwy. Ten kolor jest dobry również do manicure francuskiego, z białymi końcówkami paznokci wygląda cudownie!


Kolejnym różowym lakierem jest PST21. To ciepły, rozbielony cukierkowy róż. Taki delikatnie baby-pudrowy. Na wzorniku są dwie warstwy, ja z reguły nakładam trzy, ale to też zależy od krycia jakie chce uzyskać.


Długo chciałam mieć kolor baby blue i znalazłam go wybierając kolor PST3. Przepiękny kolor nieba, bardzo pastelowy i naprawdę śliczny! U mnie w opakowaniu niestety jest defekt, bo skrzywia mi się pędzelek jest taki jakby okręcony i kiepsko się nim maluje. Zauważyłam to zbyt późno i już nie chciałam odsyłać.


Idealnym kolorem na lato są neony. Ja lubię je szczególnie na stopach.  Neon12 to bardzo rażący żółty, ale taki chłodniejszy. Bardzo, bardzo go lubię ale noszę go głowie na stopach. Na dłoniach miałam tylko raz w połączeniu z szarością.


Szary to jeden z moich ulubionych kolorów na jesień. Żałuję, że mam tylko jeden odcień PST5, ale wszystko jeszcze przede mną.
Najczęściej na paznokciach robię trzy warstwy, na wzorniku dwie.


Ulubiony jesienny kolor to wszelkie śliwki, burgundy i ciepłe czerwienie. 217 to lakier, który najczęściej mam na paznokciach od września do listopada. UWIELBIAM! Piękny, głęboki fiolet. Marzy mi się jeszcze ciemna śliwka, taka bardzo ciemna.


W zeszłym roku na jesień zdecydowałam się też na ten nieszczęsny 143. Miałam nadzieję, że będzie to piękna, ciemna butelkowa zieleń, niestety jest coś takiego. Zupełnie nie mój styl, użyłam raz na święta i odtąd leży. (może ktoś chętny?)


Trzy moje nowości z tego roku to wspomniany już wcześniej PST3 ukochany PST10, którym namiętnie maluję teraz paznokcie. Jest to cudowny żywy różowy kolor, taki właśnie amarantowy. Wygląda pięknie na stopach i dłoniach.
Jest to najczęściej wybierany przeze mnie lakier w tym roku.
Skusiłam się jeszcze na 057 antracyt ale jeszcze go nie miałam na dłoniach. Czeka na zimniejsze, jesienne wieczory:)

Macie jakieś ulubione kolory lakierów Cosmetics Zone?
Ja teraz planuję sprawdzić firmę Neo Nail. Bardzo, bardzo kuszą mnie kolory i zobaczę jak będzie z pędzelkiem i kryciem:)
Jak Wam się podoba moja skromna kolekcja lakierów?

2 komentarze :

  1. niektóre kolory są naprawdę bardzo ładne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jakiś, który szczególnie Ci się podoba?

      Usuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas. Każdy komentarz czytam i staram się na niego odpowiedzieć.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.