wtorek, 6 września 2016

Harvest Time. Limitowana edycja Yankee Candle

Zawsze bardzo wyczekuję nowej kolekcji Yankee Candle.

Harvest time to limitowana edycja składająca się z czterech zapachów:
- Honey Clementine
- Rhubarb crumble
- Ebony&oak
- Autumn night
Ta kolekcja jest typowo jesienna. Dla mnie nawet taka późno jesienna.
Zresztą grafiki również przywołują na myśl ciepły koc i kubek gorącej herbaty gdy na zewnątrz szaleje zawierucha z liści.
Lepiej bym chyba tego nie opisała.


Bardzo byłam ciekawa wszystkich zapachów i od początku miałam też swojego faworyta. Zaczęłam palić tę kolekcje od wosku Ebony&oak.
Etykieta jest typowo jesienna. Szyszki, żołędzie do kompletu przydałyby się jeszcze kasztany:)
Zapach jest opisywany jako leśny. Ja za takimi akurat nie przepadam, ale opis brzmiał zachęcająco. W tym wosku wyczuwalna ma być mieszanka drzewnych nut dębu, sosny, hebanu, eukaliptusa i paczuli.
Zapach tak jak i etykieta dla mnie w 100% jesienne. Jest dosyć ciężki, leśny i na pewno nie nadaje się do palenia w gorące dni, ale zarazem ma też taką nutkę świeżości, zapewne przez tego eukaliptusa. Dla mnie idealny na takie zawieruchy wieczorne. Na pewno zapach nie dla wszystkich, więc jeżeli jesteście go ciekawi warto kupić najpierw wosk.

Ten wosk jest przepiękny. Absolutnie cudowny! Nie spodziewałam się, że po zapaleniu będzie tak intensywny i naprawdę jedyny w swoim rodzaju. Lubię zapachy jedzeniowe ale nie wszystkie.  Póki co mam tylko jeden, który chciałabym mieć w dużej świecy i ten rabarbarowy będzie drugi.
Połączenie słodkiej wanilii, brązowego cukru i kwaśnego rabarbaru jest IDEALNE!
Jeżeli szukacie zapachu, który zapada w pamięć i praktycznie cały dom tym pachnie to właśnie go znaleźliście.

 Ta mieszanka według mnie będzie idealna praktycznie na każdą porę roku. Na wiosnę ożywi pomieszczenie, w lato nada mu orzeźwienia, w jesień idealnie wpisuje się kolorem i delikatnie jesiennym aromatem pomarańczy połączonych z miodem, a w zimę będzie kojarzył się ze świętami.
No ideał. Ten zapach powinien spodobać się każdemu. Jest uniwersalny i naprawdę ładny.
Autumn nights to najbardziej tajemniczy zapach z całej kolekcji. Przed zapaleniem był moim faworytem, ale po zapaleniu jak na moje gusta jest zdecydowanie zbyt ciężki.
Ta mieszanka to połączenie relaksującej lawendy z leśnymi, drzewnymi nutami.
Ja tutaj głównie czuję męskie nuty, nie powiedziałabym, że to lawenda, raczej właśnie coś leśnego, delikatnie męskiego i przytłaczającego.
Zapach ładny, ale nie na długo i nie dla wszystkich.


To już cała kolekcja Harvest Time. Gdybym miała decydować, który zapach najbardziej zapadł mi w pamięć i mogłabym kupić go w dużej świecy byłby to rhubarb crumble. Natomiast najmniej w moje gusta wpisuje się ebony&oak
A który wosk jest Waszym ulubionym? Jak podoba się Wam cała limitowana kolekcja?

1 komentarz :

  1. Koniecznie muszę się zaopatrzyć w te nowe zapachy :) Coś czuję, że Autumn Night będzie moim faworytem ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas. Każdy komentarz czytam i staram się na niego odpowiedzieć.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.