wtorek, 20 grudnia 2016

Puder flawless silk Lily Lolo


Nieustająco szukam swojego ideału jeżeli chodzi o pudry. Mam swoich ulubieńców w pudrach drogeryjnych w kamieniu, natomiast do tej pory nie próbowałam jeszcze mineralnej wersji pudru, więc oto jest.
 

Zdecydowałam się na puder Flawless Silk z firmy Lily Lolo. Testuję go już dobre dwa miesiące i o ile uwielbiam mineralne kosmetyki to korzystając z wersji sypkiej, tęsknie za tymi w kamieniu.
Nie wiem czy zmienię kiedykolwiek zdanie, bo wygoda korzystania jest ogromna. Nie cierpię gdy wszystko wokół zapylone jest pudrem, ale dosyć już narzekania. Przejdźmy do zalet.

Puder ma sporą pojemność, a przy tym jest niezwykle wydajny. Nie wiem ile zajmie mi jego zużycie ale po ponad dwóch miesiącach codziennego używania, prawie go nie widać. Za tę cenę wydajność jest naprawdę bardzo dobra!
Puder doskonale dopasowuje się do skóry, nie wygląda sztucznie, na co jestem uczulona.


Na zdjęciu widać jak wygląda odcień to kolor lekko różowo-brzoskwiniowy. Jest bardzo drobniutko zmielony więc super się go rozprowadza.
Producent obiecuje, że produkt optycznie redukuje widoczność drobnych zmarszczek oraz niedoskonałości i ja się z tym zgadzam. Oczywiście nie mówię tutaj o niedoskonałościach bardzo widocznych, bo tych nie zakryje. Raczej chodzi mi o drobne żyłki, jakieś zaczerwienienia i tym podobne. Może lepiej ujmując to, puder delikatnie wyrównuje koloryt skóry, przez co wygląda bardzo naturalnie.


Znacie ten produkt?

1 komentarz :

Dziękuję Ci za poświęcony czas. Każdy komentarz czytam i staram się na niego odpowiedzieć.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.