czwartek, 25 stycznia 2018

Nasz dom. Dlaczego zdecydowaliśmy się na płyty KG zamiast tynków?


Tynki były pewniakiem jeżeli chodzi o rzeczy na budowie, których nie zrobimy sami. Na początku chcieliśmy cementowo-wapienne, ale gdy zobaczyliśmy na żywo jak wyglądają tynki z twardego gipsu stwierdziliśmy, że są absolutnie piękne i takie gładkie ściany chcemy mieć.
Co więc poszło nie tak?

Dlaczego nie mamy tynków w domu?

Praktycznie wszystko. Najpierw okazało się, że wszystkie polecane nam firmy mają terminy na miesiące zimowe, w których nie chcieliśmy robić tynków. Wiadomo, że muszą porządnie wyschnąć, a gdy jest zimno albo jest mróz nic schło nie będzie. Gdy już znaleźliśmy firmę, której termin w miarę nam odpowiadał okazało się, że problem był w naszym budynku.
Nikt nie chciał nawet przyjechać, żeby go wycenić!
Wystarczyła fraza, że chcemy tynki w starym budynku przerabianym na nowy.
No to okazywało się, że:
- cena jest wyższa (mimo, że nawet nie widzieli jakie mamy ściany!)
- tak właściwie to jednak jak to stary budynek, to możemy nie zdążyć w dwa tygodnie, to nie będziemy mieć tyle czasu,
- a, bo to trzeba będzie te krzywizny wyrównywać więc materiał i robocizna x2,
i tak można byłoby wymieniać bez końca. Niektórzy życzyli sobie na przykład przy oknach 45zł za metr robocizny, a jeszcze inny nie gruntowali ścian tylko przed tynkiem polewali je wodą.
Tyle ile telefonów wykonaliśmy żeby znaleźć firmę to chyba tylko my wiemy.
Wszyscy mnożyli problemy, których tak naprawdę nie było.
My chcieliśmy tynki. Byliśmy skłonni zapłacić 2x czy nawet więcej za materiał w miejscach, które tego wymagały, ale nikt nie chciał przyjechać nawet żeby się podjąć wyceny naszych ścian.

Co zamiast tynków?

Mój mąż naoglądał się filmów jak robić tynki i stwierdził, że sam spróbuje. Ja od początku byłam sceptyczna, bo wiem ile to wysiłku, a ścian mamy sporo. Tutaj także pojawił się problem, bo nigdzie w naszym rejonie nie było do wypożyczenia maszyny tynkarskiej.
Musieliśmy więc znaleźć jakieś alternatywne rozwiązanie i tak doszliśmy do wniosku, że po prostu obkleimy ściany karton-gipsem. I wiecie co? to chyba była jedna z lepszych naszych decyzji!
Wszystko od a do z robiliśmy sami. Uniknęliśmy stresów z ekipami tynkarskimi i mieliśmy wszystko pod kontrolą, zarówno koszt jaki i to jak całość będzie zrobiona.

Jak oklejaliśmy, czego użyliśmy do gruntowania ścian?

Przed przystąpieniem do oklejania gruntowaliśmy ściany. Użyliśmy trzech rodzajów gruntów, bo mamy w środku różne powierzchnie.Grundermittiel, Betokontakt i Haftgrund. Wszystkie z Kanufa i bardzo wydajne.


Oklejaliśmy metodą na placki nie na grzebień z tym, że placków było całkiem sporo. Wiem jak niektórzy fachowcy oklejają tą metodą ale my robiliśmy to dla siebie, więc też się do tego przyłożyliśmy.
Płyty kleiliśmy 3 metrowe więc często placki były dawane bezpośrednio na ścianę, bo nikt by takiej płyty nie udźwignął.
Dzięki temu, że zdecydowaliśmy się na oklejanie nie na tynki uniknęliśmy też oczekiwania aż wszystko wyschnie więc też prace poszły szybciej.
Sporo osób pytało nas czy płyty nie nasiąkały nam wilgocią. Pewnie, ze tak. Nie wiem czy zdecydowałabym się oklejać gdybyśmy w tym roku nie mieli mieć pieca.
Jednak jeżeli tylko to powstrzymuje Was przed tym żeby się zdecydować na tą metodą to nie ma się czego obawiać. Przy bardziej wietrznych i cieplejszych dnia wszystko się da wysuszyć. My też mieliśmy sporo wilgoci z wylewek. Część płyt była już przyklejona gdy były robione wylewki.

Czym łączyliśmy płyty?

Po przeczytaniu wielu wątków na forach sami już nie wiedzieliśmy czym łączyć.
Łączyliśmy więc metodą prób i błędów.
Najpierw kupiliśmy gotową masę ŚMIG C-50 ale ona jest strasznie mało wydajna.
Fakt, że gotowa zaprawa jest bardzo wygodna, bo gotowa w wiaderku ale mamy całą masę ścian więc wyszłoby drogo.







Później kupiliśmy CEKOL C-40 do spoinowania płyt G-K i ten produkt jest bardzo wydajny. Trzeba go dosyć szybko zużyć ale naprawdę z jednego worka całkiem sporo spoin można uzupełnić.

Wiele osób poleca też produkty z Knaufa do łączenia płyt ale my akurat ich nie próbowaliśmy.
Do ostatecznego wygładzenia kupiliśmy polecaną gładź Rapid.
Jest naprawdę super! Po szlifowaniu wszystko wygląda bardzo gładko.

Jaki jest koszt tynków a jaki K-G?

U nas tynki wyceniali na ponad 30zł za metr, bo stare budownictwo. Nie wiem ostatecznie ile by to wyszło, bo żadna firma nam tego co do złotówki nie wyceniła, ale koszt zrobienia karton gipsów wraz z wszystkimi narzędziami, taśmami itp bez szlifowania to około 4300zł.
Nie ma tutaj sufitów, które kosztowały nas około 2200zł.
Czyli razem gdzieś około 6500zł.
Nasz dom na dole ma 100 metrów kwadratowych. Koszty tynków oscylowałyby pewnie w granicach 13-14 tysięcy, może więcej trudno powiedzieć.
Różnica jest spora.

A jak jest u Was? Co macie na ścianach?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za poświęcony czas. Każdy komentarz czytam i staram się na niego odpowiedzieć.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.