Recenzje kosmetyków

Prasowany róż Naked Pink Lily Lolo

Odkąd poznałam markę Lily Lolo staram się stopniowo powiększać moją mineralną rodzinę kosmetyków.
Prasowany róż Naked Pink to moja nowość

Recenzowałam już dla Was kilka kosmetyków i dziś pokazuję kolejne. Wszystkie recenzje znajdziecie pod etykietą Lily Lolo
Tym razem zdecydowałam się na prasowany róż w odcieniu Naked Pink. Piękny i powiedziałabym, że luksusowy kosmetyk zapakowany w bardzo dobrej jakości opakowanie z dużym lusterkiem.
Uwielbiam kosmetyki prasowane i choć mam sporo tych sypkich, naprawdę doceniam gdy produkt jednak jest w stałej formie.

Prasowany róż Naked Pink moje wrażenia

Ten róż jest absolutnie obłędny. Ja zawsze sobie w sklepie i podczas zakupów internetowych obiecuję, że nie potrzebuję kolejnego różu czy rozświetlacza. Ale obok takiego produktu trudno przejść obojętnie.

W opakowaniu mamy zamknięte aż 10 gramów produktu. Jeden róż ten po lewej stronie jest całkowicie matowy, natomiast ten po prawej ma drobinki.
Ja nakładając ten produkt z reguły sobie go mieszam, chyba, że zależy mi na całkowitym macie, wtedy rezygnuje z błyszczącej wersji.

Nie potrafiłam pokazać na zdjęciu jak cudowne są te kolory. Ten ciemniejszy to bardzo delikatniutki brudny róż, który będzie pasował absolutnie każdemu.
Ten jaśniejszy w opakowaniu wydaje się jasny ale na żywo przepięknie się mieni i zarazem jest wyrazisty i delikatny.
Razem tworzą piękny duet, który jest delikatny i bardzo naturalny. Naprawdę trudno sobie zrobić krzywdę tym produktem.

Jeżeli szukacie dziennego różu to myślę, że już go znaleźliście. Myślę też, że ten produkt jest idealny dla wszystkich dziewczyn, które są młode i dopiero zaczynają przygodę z makijażem, ale również i dla tych Pań, które lubią delikatny i naturalny efekt.
Ja odkąd go mam, używam praktyczne każdego dnia.
Bardzo lubię i polecam!

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *